Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /storage/ssd2/438/1800438/public_html/database/translations/pl.php:1) in /storage/ssd2/438/1800438/public_html/index.php on line 29
ŚWIADECTWA - Salezjańska Pomarańcza - Grupa Pomarańczowa ŁPPM

ŚWIADECTWA

 

  • Andrzej

    Witam was Bracia i Siostry koloru pomarańczowego :-)
     
    W tym roku po raz pierwszy w życiu postanowiłem wybrać się pieszo na Jasną Górę. Do tej pory tak naprawdę na temat pielgrzymki nie wiedziałem nic po za tym, że jest. Nigdy mnie ten temat w ogóle nie interesował, ogólnie rzecz biorąc pewnie też dlatego, że nigdy nie byłem zbyt blisko Kościoła wierzyłem, ale z praktykowaniem było u Mnie nie najlepiej. Dokładniej rzecz obrazując święta, śluby, pogrzeby itp. a jeśli byłem w zwykłe niedziele to raczej nie z własnej woli. I obawiam się, że było by tak samo do dziś gdyby nie pewna rzecz. Wracałem pewnego lipcowego dnia z pracy i w Żyrardowie koło jednego z marketów zauważyłem baner, taki duży ogłoszeniowy jakich pełno w koło nas. Jednak ten był inny niż wszystkie bo niczego nie reklamował, tylko zapraszał na pielgrzymkę na Jasną Górę w raz z grupą pomarańczową. I stało się coś czego bym się nigdy nie spodziewał, nagle stwierdziłem, że Ja muszę, że Ja chce iść na pielgrzymkę! Słyszałem plotki, że to podobno bracia i siostry od Salezjanów powiesili ten baner, ale Ja wiem, że to Pan Bóg postawił go w tym miejscu bo wiedział, że Ja ta drogą zawsze wracam z pracy. Teraz mogę powiedzieć, że pielgrzymka to najwspanialsze przeżycie jakiego moje ciało i dusza potrzebowała. Dzięki Ci Panie!!!
     
    Andrzej S.
  • Karolina

    Mam na imię Karolina. W tym roku po raz pierwszy wyruszyłam na pielgrzymi szlak zarówno z ciekawości, jak i z wieloma intencjami w moim sercu.
    W wakacje przeżywałam swój mały kryzys wiary, kiedy to zepchnęłam Pana Boga na drugi plan a o modlitwie prawie zapomniałam. Nie potrafiłam się z tego stanu pozbierać i znów zacząć tak naprawdę wierzyć. I właśnie na pielgrzymce odnalazłam tą utraconą wiarę, zobaczyłam żywą radosną wiarę ludzi młodych, która każdego dnia dosłownie dodawała mi sił. Tam również uzmysłowiłam sobie jakim darem jest każdy kolejny dzień życia, i że trzeba dziękować Bogu, za każdy nowy dzień, bo niektórzy już nie zobaczą wschodzącego słońca.
    Pielgrzymka to również był czas nauki pokory dla mnie. Jestem osobą, która nie lubi prosić o pomoc innych, a na szlaku bez pomocy  ludzi- naszej małej wspólnoty, nie dałabym rady postawić kolejnego kroku ku Częstochowie. Nauczyłam się prosić gdy jestem w potrzebie i przyjmować słabości mojego ciała ze spokojem i pokorą.
    Wróciłam z pielgrzymki z odnowioną wiarą nie tylko w Boga ale i w ludzi. Tam dostałam nowe siły aby wierzyć, powstawać z upadków i dalej biec ku Panu Bogu.

  • MD

    Czym jest dla mnie Salezjańska Pomarańcza? Trzy skojarzenia radość, zabawa i cudowna atmosfera. Nie ma kroku na pielgrzymim szlaku, bez którejś z tych cech. Nadal wahasz się czy dołączyć do roztańczonej Pomarańczy w tym roku? Boisz się, że nie dojdziesz do końca wędrówki, nie martw się, Twoi bracia i siostry z Pomarańczy swoim uśmiechem i pomocną dłonią na pewno Ci pomogą. Gdy nie będziesz miał już siły, zawsze znajdzie się ktoś, kto poniesie trochę Twój plecak, czy wspomoże Cię dobrym żartem. Boisz się, że ludzi będą się z Ciebie śmiać, że idziesz w pielgrzymce..? Uwierz mi, że dla nich jesteś bohaterem, kimś, kto może zanieść ich troski przed częstochowski obraz.Czego można się nauczyć będąc na pielgrzymce? Na pewno tego jak wielka jest ludzka dobroć i jak bardzo pomocne może być ludzkie serce, a ponadto dowiesz się na jak wiele Cię stać!  Każda podarowana kromka chleba czy kawałek ciasta smakuje w sposób wyjątkowy, a każda chwila spędzona w niesamowicie sympatycznym towarzystwie zostaje w pamięci na długie lata. Czego potrzeba by znaleźć się na pielgrzymkowym szlaku? Na pewno odwagi. Odwagi po to, by postawić pierwszy krok, a reszta jest już Błogosławieństwem. Pozdrawiam.

    MD, lat 22

  • Sło

    Odkąd 7 lat temu po raz pierwszy zdecydowałem się wyruszyć na Pielgrzymkę, nie wyobrażam sobie bez niej wakacji, to ona stała się centralnym punktem mojego wypoczynku... Bo tak naprawdę pielgrzymka zawsze była dla mnie formą wypoczynku, przede wszystkim duchowego. Trudności fizyczne wbrew pozorom bardzo pomagają - uzmysławiają nam naszą ułomność, niedoskonałość, nasze ograniczenia, podczas gdy duchowo możemy wzrastać, czyli przede wszystkim poznawać siebie, wchodzić w głąb własnego człowieczeństwa. Bo czym jest wzrastanie jeśli nie wewnętrznym odrywaniem siebie i zapraszaniem Boga?. Pielgrzymka daje możliwość autentycznego zwrotu, może być punktem kulminacyjnym w Twoim życiu - możesz od niej zacząć proces nawracania, możesz podjąć ważna i trudną decyzje, możesz odkryć swoje powołania... Wszystkich tych w rzeczywistości dotknąłem i przeżyłem. To na pielgrzymce powstały w mojej głowie pierwsze myśli o życiu zakonnym i kapłańskim. Dzięki doświadczeniu drugiego człowieka, jego życzliwości, przyjaźni, braterskiej miłości zrozumiałem, ze warto żyć dla drugiego człowieka, warto dla niego umierać. Pielgrzymka stała się jedną z przyczyn wyboru mojej drogi życiowej; dzięki niej w lipcu rozpocznę formację zakonną w zgromadzeniu salezjańskim i głęboko wierzę, że rzeczywiście odnalazłem swoje miejsce na ziemi. Trochę żal pielgrzymki, tego niepowtarzalnego klimatu Pomarańczy, tego, że w najbliższych latach nie będę jej już aktywnie tworzył. Mogę więc tylko zachęcać i zapraszać - młody człowieku, spróbuj! Może tak jak ja, odnajdziesz swoje miejsce na ziemi.

    Sło

000webhost logo